Rodzina i fabryka

Pierwszy łódzki fabrykant przyjechał do osady włókienniczej jako jeden wielu zagranicznych osadników. Na miejsce, gdzie miał rozpocząć nowe życie i niesłychaną karierę przybył z rodzicami, których był jedynym synem. Rozpoczął dynamiczna aktywność na polu gospodarczym i biznesowym, a także rodzinnym. W obu dziedzinach prześcignął znacznie swojego ojca. Podczas, gdy ojciec był zaledwie skromnym rękodzielnikiem, jego syn stał się potentatem w branży bawełnianej. Ojciec doczekał ł się tylko jednego dziecka, natomiast to właśnie dziecko stało się głową bardzo licznej rodziny, składającej się z jedenaściorga dzieci (w tym trójki nieślubnych). Koleje losu tego fabrykanta i jego biznesowego dzieła były zmienne i nie zawsze zakończone sukcesem. Natomiast jego niewątpliwym sukcesem była rodzina. Jej członkowie od początku lojalnie wspierali swojego protoplastę, a później siebie nawzajem. Założyli pierwszą w mieście rodzinną spółkę akcyjną, dzięki której udało im się uratować przedsiębiorstwo ojca. Fabryka, dzieło ojca, była później przez synów i wnuków wielokrotnie ratowana przed upadkiem, modernizowana i rozbudowywana. Do kierowania przedsiębiorstwem swojego przedstawiciela wybierano na rodzinnych naradach, a ten, któremu powierzono to zadanie mógł być pewny wsparcia i lojalności reszty rodziny.

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem: